Sex Education, czyli prosta historia o dojrzewaniu

Sex Education, czyli prosta historia o dojrzewaniu

11 stycznia Netflix wypuścił w świat swoją nową produkcję, brytyjski  komediodramat – Sex Education. Podchodziłam do niego sceptycznie. Nie dość, że był mocno promowany przez samą platformę (a różnie to już z tym bywało), to nie byłam przekonana, że można jeszcze w świeży sposób opowiadać o nastolatkach. Okazało się jednak, że można. Jeśli dobrze ugryzie się temat i zaoferuje dobrze napisane postaci – można świetnie się bawić bez poczucia wstydu, a nawet się zakochać (Eric jest boski).

Sex Education to historia nastoletniego Otisa. Chłopca, który stoi w kącie i jak twierdzi, czuje się świetnie w swojej strefie komfortu. Co prawda posiada ekscentryczną matkę seksuolożkę i kolorowego jak paw przyjaciela Erica, ale to jeszcze nic nie znaczy. Prawda? Otis wybiega myślami dużo dalej niż jego rówieśnicy i jego analityczny umysł nie pozwala mu wieść beztroskiego życia nastolatka. Pewnego dnia los stawia przed nim awangardową damę o imieniu Meave. Meave dostrzega magię i ponad przeciętny umysł Otisa i namawia go do otworzenia poradni seksualnej dla swoich rówieśników. Czy to, że on jest prawiczkiem, a ona ma opinię latawicy może w czymś przeszkodzić? Skąd. Nie od dziś wiadomo, że rozwiązywanie czyiś problemów jest dużo łatwiejsze, niż własnych. Może brzmi trochę jak banał, ale co może bardziej przerażać nastolatków, niż seks?

Kto jest kim w Sex Education?

Netflix zaserwował nam kilka bardzo autentycznych postaci i kilka zdecydowanie przerysowanych. Kto za rodzica ma psychoterapeutę (w tej roli Gillian Anderson) ten wie, że ich bezwstydność i lekkość poruszania się po tematach tabu, bywa zawstydzająca. Rozwiązła matka Otisa co prawda wydaje się z początku dziwna, ale im dalej w las, tym bardziej jesteśmy skłonni ją zrozumieć.

Otis jest nadwrażliwym i przerażonym życiem nastolatkiem, ale Eric to jego przeciwieństwo i bezkonkurencyjnie kradnie całe show. Eric jest przyjacielem naszego głównego bohatera i choć w małym miasteczku nie ma zbyt wielu okazji do seksualnych uniesień, nie traci w sobie entuzjazmu. Nasz wesołek wprowadza do serialu chyba najwięcej radości i ciepła ze wszystkich bohaterów. Momentami nie mogłam przestać się śmiać z jego optymistycznych reakcji i choć w prawdziwym życiu byłabym Otisem, to zakochałam się w tym przecudownym geju bez reszty. Ponadto przemiana właśnie tego bohatera jest najlepszą klamrą, jaką mógł sobie wymyślić Netflix. Ostatni odcinek to brylant!

Nie mniej ciepła daje nam Meave. Świadoma swojego położenia w hierarchii społecznej, robi co może by wyrwać się z położonej na wzgórzu przyczepy. I choć może się wydawać, że to kolejna typowa postać wykreowana na obrazie patologicznej rodziny, to problemy, z którymi mierzy się bohaterka, są mocno na czasie. Netflix o tym nie zapomniał i zamieścił w Sex Education aktualnie najbardziej pożądaną problematykę wśród młodzieży, Zmuszając bohaterów do przeżywania trudnych przygód. Mamy zatem wachlarz takich problemów, jak transwestytyzm, związki homoseksualne, aborcja i świadomość seksualna. Nie brakuję jednak tych pozornie prozaicznych typu wytaczanie granic między dzieckiem a rodzicem, pierwsza miłość i odrzucenie.

Sex Education netflix

Oczywiście nie jest to czysty dramat. Mamy zatem dużo śmiesznych sytuacji. Jak już wspominałam, Eric to naczelny entuzjasta Sex Education i nie pozwala widzowi na jedynie smutne refleksje na temat dojrzewania. Inaczej odbierają ten serial sami nastolatkowie, ale ja jako osoba dorosła dostrzegam w nim autentyczność. Może tylko w lekko przerysowanej formie. Jest jeszcze jedna wariatka. Lily. Co to jest za szalona dziewczyna. Gdy zobaczycie jej rysunki i stroje, to oszalejecie. Jej wyobraźnia zdaje się oscylować na dwóch różnych biegunach.

 A co z muzyką?

Soundtrack udał się na milion procent i wyciągnął serial na jeszcze wyższy poziom. W serialu usłyszymy takie kawałaki jak: a-ha – Take On Me czy The Smiths – Asleep. Z tych mniej znanych urzekł mnie utwór Chip Taylor & The New Ukrainians – Fuck All The Perfect People i Bikini Kill – Rebel Girl. Oba znajdziecie poniżej. Jeśli boicie się tych małych buntowników, niech muzyka Was przekona.

https://open.spotify.com/playlist/0l9KbQRt9xejlQQPrbYjUA – tutaj cała playlista.

Czy Sex Education to prosta historia o dojrzewaniu?

Prosta na pewno nie jest. To raczej fajnie podana lekcja na temat dojrzewania. Młodzi ludzie nadal szukają swojego miejsca na świecie i krążą wokół tematu seksu niczym satelita po orbicie. Netflix po raz kolejny kreuje otwartą postawę na inny kolor skóry i orientację. Wyśmiewając przy tym tych, którzy się jeszcze nie zorientowali, że śmianie się z homo jest po prostu passé. Piona.

 

Fot. Netflix

Ślepnąc od świateł – Boskie dzieło czy hipsterka?

Ślepnąc od świateł – Boskie dzieło czy hipsterka?

27 października miał premierę serial produkcji HBO — Ślepnąc od świateł. Jeśli wierzyć słowom z okładki książki Jakuba Żulczyka (serial jest na jej podstawie) – Krzysztof Skonieczny od razu poczuł bluesa do autora, a autor po obejrzeniu Hardkor Disko (debiut reżyserski Skoniecznego) – poczuł bluesa do Krzysztofa. Po trzech napisanych rozdziałach, oboje wiedzieli, że to miłość i zaczęli tworzyć jeden z najlepszych polskich seriali – Ślepnąc od świateł. I to nie jest tylko moja subiektywna ocena. Produkcja została doceniona za granicami kraju i ogłoszona, najchętniej oglądanym serialem na platformie HBO w 2018 roku.

Muszę się przyznać, że samą książkę Żulczyka przeczytałam dopiero po obejrzeniu serialu. Dość opornie mi idzie sięganie po pozycje wychwalane pod niebosa, przez co odłożyłam sobie tego autora na dalekie później. Zresztą poprzedni rok to dla mnie  wspinaczkowy rollercoaster. Trochę odleciałam i zdecydowanie mam co teraz nadrabiać w popkulturze. Zostawiając jeszcze na chwilę serial – Książkę zjadłam w 3 dni i gdyby nie trzeba było biegać (nabiega to się dopiero Kubuś w serialu, hehe) w święta do lodówki po dokładkę sałatki i ciastek, przeczytałabym ją w jedną noc. Już pal licho, te wszystkie różnice w scenariuszu, te mini zmiany itd. Serial w połączeniu z best­sel­lerem Jakuba Żulczyka to konkretne rycie głowy. Główny bohater i jego historia wbijają się w mózg niczym rak z przerzutami i nic nie wskazuje na to, że kiedyś odpuszczą.

Ślepnąc od świateł

foto: kadr z serialu “Ślepnąc od świateł”

Ślepnąc od świateł czyli warszawska gangsterka

Emancypacyjny Kuba (W książce główny bohater na imię ma Jacek. Początkowo miał być Kuba, ale Szczepan Twardoch polecił Żulczykowi zmienić, aby ludzie nie myśleli, że to autor książki jest główną postacią.) jest dilerem narkotyków i co noc wyrusza na nocne eskapady, by wspomóc swoich klientów w potrzebie. Kuba Nitecki, czyli Kamil Nożyński, stworzył sobie postać, jakiej jeszcze nie mieliśmy w polskim kinie. Na pewno pomógł fakt, że Kamil to nie żaden aktor, a właściwie raper. Książka daje nam zblazowanego, egoistycznego, nastawionego na własny sukces dilera.

Zdecydowanie różni się on od normalnych osiedlowych ziomków, którzy sprzedając Ci trochę zioła, telepią się, jakby mieli CI upchnąć cały worek kokainy prosto z Meksyku. Nasz diler jest opanowany, dobrze ubrany, jeździ drogą furą i nie ulega emocjom. Prawie nigdy. Nitecki postanawia ulotnić się z kraju na małe wakacje do Argentyny. Zanim jednak wsiądzie do samolotu, musi jeszcze obskoczyć kilka najważniejszych klientów. Tutaj się poznajemy i wchodzimy w świat brzydkiej Warszawy. Nie liczcie na kadry szklanych wieżowców rodem z produkcji TVN-u. Wszystkie korpo-szczury skończyły już pracę i wyruszyły w nocną podróż. W poszukiwaniu miłości i wrażeń. Stosunek obojętny.

Modlitwa warszawska

„Czasami się modlę, chociaż nigdy nie pomyślałem o Bogu dłużej niż przez minutę. Ale się modlę. Otwierając usta, nie wydając dźwięku. Modlę się o deszcz. Modlę się, tak. Boże Wszechmogący, w Trójcy Jedyny, ześlij deszcz. Boże Wszechmogący, ześlij deszcz, potężny deszcz, taki, który jeszcze nigdy nie padał, deszcz jak bombardowanie, deszcz jak nalot. Ześlij deszcz i zatop to miasto. Zrób to szybko zanim ktokolwiek zdąży zareagować. Zanim włączą się alarmy. Niech woda wyleje się z Wisły, niech rozleje się po obu brzegach, niech zatopi Pragę i Powiśle, niech zaleje Żoliborz i Targówek, Mokotów i Wawer. Niech pada.

 

Niech wszystko zaleje woda, czarna, brudna, zimna. Niech płynie. Niech przykryje kamienice, ulice, wieżowce, skrzyżowania, niech po samą iglicę przykryje Pałac Kultury i Nauki. Zatop nas Boże, bo jeśli tego nie zrobisz, będziemy biegać tutaj w kółko, zderzać się ze sobą, uderzać w ściany, które sami postawiliśmy, będziemy wściekle szarpać tę brudną tekturę, z której to wszystko jest zrobione, aby wydusić z niej cokolwiek, miłość, pieniądze, nas samych, coś, czego tak naprawdę w ogóle nie ma, a jeśli nawet jest, to zaledwie na chwilę, i znika szybciej, niż się pojawiło. […] 

 

Zatop nas, bo nie potrafimy ani myśleć, ani kochać. Bo tego nie chcemy. Bo idziemy przez las pijani od słów. […] Zatop ich wszystkich, bo nie wiedzą, co czynią, bo nie wiedzą, kim są, bo wychodzą w dzień i w noc tak samo bezmyślni, tak samo oszukani jak małe dzieci, które wbiegają do ogromnego, rozświetlonego lunaparku i przez chwilę jeszcze biegną, unoszone przez muzykę, reflektory, odgłosy, dźwięki i melodie, śmiech klaunów, brzęk monet, ale po chwili zatrzymują się i stoją nieruchomo, nie wiedząc, co się dzieje, głuchnąc od hałasu, ślepnąc od świateł”

 

Jakub Żulczyk – Ślepnąc od świateł

Dlaczego tym razem się udało?

Jest kilka powodów. Po pierwsze – zachowano ciągłość. Mamy zatem wstęp, rozwinięcie i zakończenie. Nic po drodze nam się nie gubi, nie traci sensu. Po drugie – postaci.

Pazina. Jak ja ją kocham! To ona utrzymuje na powierzchni Kubę i jak on sam o niej mówi, to jego jedyna przyjaciółka. Więc jeśli mamy momentami dość apodyktycznego bohatera który ma wszystkich w dupie, dostajemy rozemocjonowaną Pazinę – ja to kupuję. Chcę mieć ją za przyjaciółkę. Jan Frycz jako Dario. MotherFucker! Co to była za metamorfoza. Nikt nie jest w stanie mi powiedzieć, że nie uwierzył w tę postać. Jego duet z Krzysztofem Skoniecznym to jakiś obłęd. Fryczowi uwierzyłam, że jest serio prawdziwym psycholem, a Skoniecznemu, że to wzięty z ulicy nieźle naćpany raper.

To nie są postaci mdłe i nudne jak w Rojście. To nie jest przerysowana gangsterka Vegi. Cezary Pazura także wykorzystał swój moment na ekranie. Mam nieodparte wrażenie, że jego postać jest inspirowana królem TVN-u. Pazura gra gwiazdę telewizji, właściciela sterylnego mieszkania. Klienta, który zawsze ma gotówkę i nigdy nie robi sobie długów. Bawi Warszawską hipsterkę, więc jego dom to wylęgarnia ćpunów. No i ten różowy gajer. Bitch Please. Wiadomo przecież na kim wzorowali tę postać. No i jeszcze Więckiewicz. Robert naprawdę ślicznie przeklina i mówi o depresji.

Aktorsko wyszło świetnie. Żulczyk napisał jedne z najbardziej wyrazistych postaci w polskiej literaturze. Przełożenie ich na ekran było zapewne czystą przyjemnością dla Krzysztofa Skoniecznego. No może Marzena Pokrzywińska wypada trochę kiepsko w roli Pauliny. Choć w przypadku tej postaci, nawet w książce nie da się jej polubić.

Naprawdę warto wejść w ten świat. Do tej brudnej i samotnej Warszawy. Tam gdzie wchodzi bohater. Cały na biało. Do tego świata, który nie jest już do uratowania. Gdzie kokainę wciąga się na zmianę z sokiem jednodniowym na siłowni. Narkotyki muszą być w ruchu. Przedstawienie trwa. Ten serial jest jak poemat. Poemat z dodatkiem świetnych kadrów, dobrej muzyki i światła. Jak ktoś potrzebuje bardziej wulgarnej recki, to gra tam gangstera Janusz Chabior i zawodowo wykręca ludziom łapki. Ogólnie to jest jakby sobą. If You Know What I Mean? Mało? No to jeszcze to: Kazik na Żywo i Maanam. Muzyka połączona z obrazem wgniata w fotel. Polecam serdecznie.

No więc, boskie dzieło czy hipsterka? Boska hipsterka. Zdecydowanie.

Co sprawia, że serial Love jest najlepszy?

Co sprawia, że serial Love jest najlepszy?

Chciałabym powiedzieć, że to Dawid Podsiadło polecił mi serial Love, ale tak naprawdę to stalkuję go na instagramie i on całemu światu o tym serialu opowiedział. 

Co takiego ma w sobie serial Love?

Gus i Mickey to połączenie dwóch skrajności. Gus to facet który ma problem  z tym, że chce uszczęśliwić cały świat, Mickey zaś pije wódę w opór i rozwala ludziom wszystkie imprezy. Oboje nie mają szczęścia w miłości, dopóki nie spotykają się przypadkiem na stacji benzynowej.

On wygląda jak król nerdów, ona jako strój wieczorowy wybiera strój kąpielowy.

Dlaczego więc to ma się w ogóle udać?

Autentyczność tych postaci aż razi w oczy. To nie jest  smutny serial o problemach.  To petarda miłości! 

Love jest o nas

Jesteśmy pokoleniem milenialsów. Lubimy freelancerke, koktajle z jarmużu i chcemy mieć zdanie na każdy temat. Jesteśmy zagubieni pomiędzy tym, co mamy a tym, czego chcemy. Analizujemy wszystkie wartości na nowo.

Głośno mówimy o uczuciach i boimy się miłości jak nigdy wcześniej.

Mickey i Gus-Gus też się boją. Dlatego wszyscy im kibicują.

Miłość w czasach popkultury

Gus pracuje na planie serialu o wiedźmach z przedmieścia. Na kolanie pisze własne scenariusze i marzy o wielkiej karierze reżysera. Po godzinach układa ze znajomymi utwory o filmach.

Piosenkę o Gran Torino? Proszę bardzo!

Mickey jeździ mercedesem, pracuje w radio i nosi stylówki, jakby była dziewczyną z tumblra.

Najlepsze jednak jest to, jak oni tańczą! Gus to mistrz parkietu! Istny król!

Fuck Fuck Fuck i Uber, czyli najczęściej rzucane hasła w serialu

  • Fuck
  • What The Fuck
  • Fuck You
  • Nice to meet you
  • Uber

Słowo Fuck pada tak często, jakby ten serial kręcił sam Quentin Tarantino.

Dlaczego więc Love?

Bo miło jest popatrzeć na ludzi, którzy walczą o miłość. Nie odchodzą gdy pojawia się pierwszy problem. Może i drą się i klną na potęgę, ale przynajmniej nie uciekają. Dodatkowo mają świetnych przyjaciół. Chodzą słuchy, że wszyscy kochają Bertie z Australii.

serial loveserial love

Serial Love

Love ponieważ przez wszystkie odcinki pojawiała się w mojej głowie jedna myśl:

Znam to! Znam to. Znam to. To ja, to ja to ja!

Dajcie znać, czy oglądaliście, albo czy będziecie oglądać. Serio, to nie jest taka ckliwa bajka o miłości. Żaden facet nie będzie wychodził 35 raz naprawić zlew podczas seansu.


Może widzieliście już Love i szukacie nowego serialu? Zajrzyjcie koniecznie do moich propozycji. O tutaj —>

Netflix – seriale które warto zobaczyć

Fot: Filmweb

Netflix – seriale które warto zobaczyć

Netflix – seriale które warto zobaczyć

Gdy aktywujesz konto na Netflixie, to tak jakbyś trochę pożegnał się z życiem towarzyskim. Od tej chwili wystarczy CI już tylko kołderka, popcorn i seriale. Super, jeśli ktoś będzie obok, ale jak będziesz sam, to też nic się nie stanie…Netflix  wszystko Ci wynagrodzi. 

 

Co takiego oferuje Netflix?

 

 Dom z papieru

Dom z papieru

Grupa przestępców pod przywództwem Profesora napada na hiszpańską mennicę. Są przekonani, że ich plan jest doskonały.

Czy można jednak bez końca manipulować policją? Czy przebywanie z zakładnikami przez tak długi czas jest bezpieczne? Co z syndromem Sztokholmskim?

Jednym z fajniejszych zabiegów reżysera było nazwanie bohaterów nazwami miast. Berlin idealnie odzwierciedla osobowość swojego bohatera. Serial czasem trąci absurdem, ale wszystko jest tak świetną historią, że trzeba obejrzeć to widowisko do ostatniego odcinka. Sceny z Nairobi to majstersztyk…a wszystko to schowane pod maskami Salvadora Dalego.

Nairobi “Alegría, fiesta e ilusión”

 

Stranger Things

Netflix Stranger Things

Są lata 80. Nie ma komputerów ani smartfonów. Gdy wyjdziesz z domu, rodzic nie ma jak Cię namierzyć. Gdy znikniesz, nikt nie odpali aplikacji lokalizującej swoje dziecko.

W małym miasteczku ginie chłopiec. Will. Swoje prywatne śledztwo prowadzą przyjaciele Willa, jego matka oraz Komendant Jim Hopper.

Bracia Duffer w Stranger Things oddali hołd latom osiemdziesiątym. Czerpią z filmów Spielberga czy Kinga. Jednak coś innego czyni ten serial wyjątkowym. To hołd oddany wszystkim nerdom tego świata. Każdy uczeń, który choć raz był zamknięty w szkolnej szafce – może poczuć się wyjątkowo.

Niewątpliwym atutem serialu jest pewna młoda dama. Zakochacie się w niej na amen i obejrzycie Strangersów w dwa dni. Mówiłam już, że Netflix i kołderka wystarczą?

 

American Crime Story

Ameryka to wytwórnia popkultury. Opowiadają historie morderców jak bajki o superbohaterach.

Proces stulecia O.J. Simpsona to m.in. najdłuższa reklama samochodu w historii. Policyjny pościg Forda Bronco oglądali wszyscy mieszkańcy Ameryki, choć była to bardziej eskorta, niż pościg. Proces sądowy, który trwał ponad rok. Ciekawostka: Prawnikiem O.J. Simpsona był ojciec Kim Kardashian.

Czy można zbudować obronę na oskarżeniach o rasizm i dzięki temu wygrać?

 

Manhunt; Unabomber

Netflix

Ted Kaczynski

Seryjny morderca

Idealista

Wróg technologi

Przyjaciel natury

Samotnik

Zabijał ludzi za pomocą ręcznie wytwarzanych bomb. Nieuchwytny przez lata. Schwytany za pomocą analizy własnych listów. Złapany przez Fitzgeralda. Człowieka, który uwierzył w słowa.

Paul Bettany jako Ted Kaczynski jest niezwykle przekonywujący. Scena, gdy tańczy na deszczu w lesie – uwielbiam.

Najgorsze jest jednak to, że teorie i poglądy Kaczynskiego nie są tak głupie, jakby się chciało. Choć skonstruowane w głowie seryjnego mordercy – mają sens.

Zwykły obywatel będzie kontrolował tylko własne urządzenia: samochód czy komputer. Natomiast nadzór wielkich systemów będzie należał do wąskiej elity, jak dziś, ale przy dwóch wielkich znamiennych różnicach: 1/ Dzięki lepszej technologii elity będą miały większą kontrolę nad masami; 2/ Praca ludzka nie będzie więcej konieczna i masy staną się pustym ciężarem dla systemu. Jeśli elity będą okrutne, to doprowadzą do eliminacji zbędnej ludności przez redukcję urodzin przy pomocy propagandy i środków biologicznych. Może się zdarzyć, że elita będzie miała miękkie serce liberałów. W takim przypadku zatroszczy się o potrzeby fizyczne mas i zdrowe hobby dla każdego, ale życie stanie się tak bezcelowe, że ludzkie istoty dopadną do poziomu udomowionych zwierząt.

Telefonistki

NETFLIX

Kochałaś za młodu Zbuntowanego Anioła? Lubisz historie pełne intryg? Telefonistki są dla Ciebie.

Cztery przepiękne kobiety.

Intrygi, ale nie tylko. Serial dzieje się w latach dwudziestych, kiedy kobiety nie miały zbyt wielu praw.

Mąż Cię bije? Jeśli to zgłosisz na policję bez posiadania świadka – pójdziesz do więzienia.

Jak w takim razie odnaleźć wolność? Te cztery kobiety może różnie rozumieją to pojęcie, ale z taką samą upartością o nią walczą

Dark

netflix

Co właściwie wiemy o czasie?

Czy to co na nas czeka, już przeżyliśmy? Czas to podróż? Czy nas los jest przesądzony z góry, czy jednak jesteśmy panami swojego losu?

W niemieckim miasteczku giną dzieci. Pewien mężczyzna popełnia samobójstwo. Co wspólnego ze sobą mają te wydarzenia? Co skrywa ciemna jaskinia? Co w tym wszystkim robi Jonas? Nie da się chyba tego serialu obejrzeć tylko raz.

Niemiecki „odpowiednik” Stranger Things. Choć im dalej, tym mniej Strangersów, a więcej Darka. Przede wszystkim wspaniała zagadka i przecudowna muzyka.

„Różnica między przeszłością, teraźniejszością i przyszłością jest tylko uparcie obecną iluzją” – Albert Einstein.

Peaky Blinders

Netflix

Koniec pierwszej wojny światowej. Tommy wraca do domu i robi wszystko, by się wzbogacić i obronić swoją rodzinę. Niekoniecznie w legalny sposób. Wszyscy go kochają i nienawidzą jednocześnie. Tommy traktuje życie jak grę w szachy. Jest zawsze trzy kroki do przodu.

Zaraz po Stranger Things to najlepszy serial na Netflixie. Bijatyki, wyścigi konne, alkohol, handel i piękne kobiety. Dobre męskie kino. Charakterystyka postaci wyśmienita i znów – muzyka doskonała. Ciotka Pola jest sztos babka!

4 sezony dobrego kina.

BroadChurch

netflix

To klasyczna historia. Detektywi próbują rozwikłać zagadkę morderstwa małego chłopca. Wszystko dzieje się oczywiście w miasteczku, w którym takie coś nigdy się nie zdarza. Jak zareagują mieszkańcy, gdy ich spokój i poczucie bezpieczeństwa zniknie?

Kto zabił?

Ojciec? Ksiądz? Właściciel małego sklepu, czy może najbliższy przyjaciel rodziny? Może to był ktoś z zewnątrz?

David Tennant jest dobry. Olivia Colman nieco wkurzająca, ale nadal zgrywa się z Davidem. Dobrze napisany kryminał z ciekawym zakończeniem. Kto tęskni za klasycznymi kryminałami? Ręka w górę!

 

Które seriali z powyższej listy oglądacie? Może macie coś równie dobrego do polecenia? Ja w kolejce mam Orange is the new Black,  Ania, nie Anna, The End Of The F***ing world i Anihilację (1 odcinek za mną). Netflix to wylęgarnia seriali i serio można umrzeć przez nich towarzysko…no ale jak przyjdzie deszcz, to będzie co robić.

Już niedługo druga część: Netflix i filmy!

Fotki i plakty zabrałam z pinteresta.

 

Instagram

  • Vinona      vinonaryder popculture popkultura kultura
  • Miaam wczoraj taki wieczr e w rozmowie sprzedaam mojemu koledze
  • Brigitte Bardot with Laurent Terzieff 1966
  • Ju uznalimy wsplnie e nie obchodzimy walentynek czego przykadem by
  • Jane Birkin i Serge Gainsbourg On  aden tam James
  • Kurt Cobain i Courtney Love Jeden z najbardziej destrukcyjnych zwizkw
  • Czas na moj ulubion par  Iman i David Bowie
  • Grace Kelly i ksie Rainier III  Ich krtka historia

Facebook