Dobre ponad 10 lat temu zobaczyłam “Przystanek Woodstock – Najgłośniejszy Film Polski” Utwierdziło mnie to w przekonaniu, że to miejsce jest idealne dla mnie. Każdy, kto mnie zna, musi wysłuchiwać o tym szalonym festiwalu mnóstwo opowieści. Nikt jednak do końca tego nie zrozumie, dopóki osobiście nie doświadczy obcowania z tym zjawiskiem. Zapraszam Was więc na małą podróż po najpiękniejszym miejscu na ziemi. Spróbuję Wam opowiedzieć, dlaczego wybrałam Woodstock. Będzie dużo zdjęć mojego autorstwa i trochę muzyki. Zapraszam.

Wiele jest festiwali na świecie. W samej Polsce jest ich naprawdę bardzo dużo. Więc co takiego wyróżnia Przystanek Woodstock? Skrzypek grający klasyczne utwory na metalową nutę. Mało. Skrzypek grający klasyczne utwory na metalową nutę w duecie z Orkiestrą Filharmonii Gorzowskiej. Mało? Artysta wykonujący muzykę elektroniczną pomiędzy rockowymi występami. Mało? Zaproszenie do elektronicznego występu Zespołu Ludowego Pieśni i Tańca Mazowsze. No i co? Zabrzmiało orientalnie? Woodstock taki jest. Tam jest miejsce na każdy projekt muzyczny. Artyści wychodzą z ram. Bawią się swoją twórczością i zawsze spotykają się z pozytywnym odbiorem. Ludzie na przystanku Woodstock kochają te duety. Wielokrotnie widziałam na twarzach muzyków pojawiające się łzy wzruszenia. Pewnie część z nich nigdy nie wyobrażała sobie, że na rockowym festiwalu, mogą być aż tak pozytywnie odebrani. Polscy artyści na Przystanku Woodstock wykonywali utwory m.in. Jana Kiepury, Grzesia Ciechowskiego czy muzyków z amerykańskiego Woodstocku 69′ roku. Jurek Owsiak daje możliwość obcowania z muzyką, której nie usłyszmy nigdzie indziej. Daje nam taką możliwość za darmo.

Dzięki Jurkowi Owsiakowi mamy możliwość wysłuchania wywiadów na żywo. Zaprasza do wielkiego namiotu Akademii Sztuk Pięknych przeróżnych ludzi. Zaprosił m.in. Agnieszkę Holland, Marka Kondrata, Andrzeja Wajdę, Titusa z Acid Drinkers, Bogusława Lindę czy Tomasza Raczka. Zaprosił także księży, wojskowych, a nawet polityków. Można z nimi porozmawiać, zadać im pytania. Każdy, kto tam przyjeżdża, jest w niemałym szoku. Mówią, że nie wierzyli, że tam naprawdę tak jest. Nie wierzyli do końca w otwartość młodych ludzi. No bo jak to? Taki szatański festiwal, a tu nagle tyle umysłów żądnych wiedzy? Niemożliwe, a jednak.

Nawet jeśli przyjechalibyście sami na ten festiwal, gwarantuję Wam, że przysiadając się do pierwszej lepszej grupy osób, zdobylibyście nowych przyjaciół. Kiedyś jadąc pociągiem z kolegami na Woodstock, dosiadła się do nas grupa ludzi. Postanowiliśmy, że rozłożymy namioty obok siebie i tak zostało do dzisiaj. W następnym roku jechaliśmy już przedziałem pełnym znajomych, a wszyscy poznaliśmy się przypadkiem. Szczerze mówiąc, nigdy nie nauczyłabym się tak dobrze geograficznej mapy polski, gdyby nie te wieloletnie przyjaźnie z ludźmi, mieszkającymi w różnych zakątkach naszego kraju.

Więc jeśli macie w sobie krztę odwagi, to spakujcie w lipcu plecaki i zapraszam Was na Przystanek Woodstock. Nie obawiajcie się, że to nie miejsce dla Was. Daję słowo, że ten festiwal jest otwarty na wszystkich i jeśli tam będziecie, koniecznie musicie spróbować żółtego ryżu w namiocie Hare Kryszny. Może przypadkiem uda się nam tam spotkać?

galeria Woodstock:

Instagram

No images found!
Try some other hashtag or username