Małgosia Wojciechowska: skrzypaczka, nauczycielka, mieszkanka Wrocławia, fanka starych samochodów, instagramerka, blogerka. Z opery uciekła do szkoły, gdzie kształci młodych i zdolnych. Na instagramie odczarowuje stereotypy na temat muzyki klasycznej, a na blogu rozmawia z ludźmi od muzyki. Dlaczego szkoła jest lepsza od opery i z czym kojarzy się jej Fryderyk Chopin? Wszystkie odpowiedzi znajdziecie poniżej.

 

Jaki jest najbardziej absurdalny stereotyp na temat muzyków klasycznych?

Muszę się zastanowić, bo większość z nich okazuje się prędzej czy później prawdą! Chyba najbardziej absurdalne i krzywdzące jest założenie, że ten, kto gra klasykę, jest introwertycznym sztywniakiem i jedyną rozrywkę czerpie ze słuchania po nocach całej dyskografii z dziełami Mozarta.

– To zabawne, bo ludzie ze środowiska rockn’n’rollowego też uchodzą za introwertycznych dziwaków 🙂

Czy łatwo kogoś poderwać na skrzypce?

Nie wiem, czy łatwo, ale na pewno się da, bo skrzypce są sexy! Nawet sama tajemnicza zawartość futerału rodzi powód do rozpoczęcia rozmowy, szczególnie u ciekawskich osobników. Wiele razy spotkałam się z zainteresowaniem w komunikacji miejskiej, w windzie lub w oczekiwaniu na zielone światło na przejściu dla pieszych… „A co to tam pani niesie takiego”? „Czy to gitara”? I tak dalej, i tak dalej. A ileż pojawia się okazji na po koncertowych bankietach!

Małgosia Wojciechowska i najlepszy blog w muzycznym świecie – klik

Kto Cię inspiruje?

Codziennie pozwalam się zainspirować komuś innemu. Bardzo często inspirują mnie moi uczniowie, bo każdy z nich przychodzi z innymi poglądami, z innymi problemami i pomysłami. Nie mam swojego Mistrza, którego przyjmuję w całości i podążam jego ścieżką, natomiast uwielbiam śledzić drogę, jaką pokonują w tym zawodzie kobiety. Pisałam o nich magisterkę. Naprawdę nielicznym udało się wspiąć na wyżyny, a jedną z osób, o której zawsze myślę, że już nie może zrobić ze skrzypcami nic bardziej szalonego, a zawsze przekracza kolejne granice, jest Patricia Kopatchinskaja.

Jeśli rock, to czego posłuchamy?

Mam tak, że trudno jest mi zabłysnąć bieżącymi trendami, po prostu nie sposób nadążyć, dlatego, jeśli chodzi o rock, pozostaję wierna temu, co poznałam już lata temu. Jeśli już zasiądziemy do wspólnego słuchania, to nie wyrzuciłabym z playlisty nieprzemijających Red Hot Chilli Peppers, Guns N’ Roses i Led Zeppelin. Pewnie chciałabym przeforsować też po kilka kawałków od Myslovitz, IRY i Comy. Resztę możesz zapodać, na pewno przetrwam!

-To może być ciekawe doświadczenie. Ciekawe, która pierwsza wymięknie!

Czy można nauczyć się grać na instrumencie po trzydziestce?

Pewnie, że można! Uwielbiam wracać myślami do jednej z moich uczennic, która rozpoczęła przygodę ze skrzypcami – uwaga – na emeryturze! Szło jej wyśmienicie. Wiadomo, że nie można się nastawiać, że się stanie na podium Konkursu Skrzypcowego im. Henryka Wieniawskiego, ale naprawdę każdy w kilka miesięcy jest w stanie opanować wykonanie radosnej pieśni „Sto lat” na urodziny cioci czy kilku ulubionych kolęd przy wigilijnym stole. A ten instrument akurat należy do jednego z najtrudniejszych, więc z innymi to już zupełnie może iść całkiem gładko. Nauka gry na gitarze czy fortepianie przynosi na pewno szybsze efekty, chociaż wiadomo – czasem to sprawa bardzo indywidualna. Niemniej, jednak jeśli ktoś marzy o poznaniu podstaw gry na jakimś instrumencie, polecam znaleźć w sieci nauczyciela ze swojej okolicy. Nie trzeba od razu kupować własnego instrumentu, istnieje możliwość wypożyczenia go na jakiś czas – żeby sprawdzić, czy to jest to. U mnie pierwsza lekcja jest zawsze za darmo, więc polecam się, Wrocławiu!

Małgosię możecie także obserwować na Instagramie – klik

Dlaczego muzyka poważna?

Klasyka to taki naturalny kierunek, jeśli chodzi o instrumentalistów. Akurat skrzypce bardzo się do tej dziedziny nadają. Szkoła i studia dały mi naprawdę solidne podstawy i ogląd na wszystko, co z muzyką związane. Otworzyłam się na różne projekty, działałam nie tylko z Bachem i Mozartem na pulpicie. Studiować rozrywkę jest u nas w kraju dużo trudniej, mamy mniej wydziałów rozrywkowych niż klasycznych i co za tym idzie – pojedyncze miejsca na takim kierunku.

Masz poczucie, że poświęciłaś coś dla muzyki?

Podarowałam muzyce dużo czasu i przestrzeni w swoim życiu. Niektórzy nazwą to poświęceniem, ale ja nie czuję, żeby ta cała muzyczna droga cokolwiek mi zabrała. Chciałabym jednak mieć w zamian poczucie, że to, co robię, jest potrzebne, że pracując w kulturze w tym kraju, będę mogła karmić się czymś więcej niż satysfakcją, ideą i „możliwością promocji”, którą to kocham znajdować w wielu ogłoszeniach, kiedy Janusz poszukuje muzyka do oprawy muzycznej swojego cebulobiznesowegowydarzenia, a nierzadko też takie upokarzające praktyki stosują domy kultury i inne poważne instytucje. To znaczy – ludzie. I to jest smutne.

– Z tą “możliwością promocji” też spotkałam się wielokrotnie, ale na szczeblu organizatorskim. Najgorsze, że wielu muzyków nie widzi innej drogi i możliwości grania na żywo, więc idą tą drogą.

Dlaczego praca w szkole muzycznej jest lepsza od pracy w operze?

Musiałam odpowiedzieć sobie na kilka ważnych pytań. Pracować w normalnych godzinach i mieć wolny weekend czy pracować 6 dni w tygodniu, zaczynać o 10:00 i kończyć po 22:00? Wiedzieć, co to ferie i święta czy czekać na telefon, że jednak muszę być w teatrze? Mieć czas dla siebie i rodziny czy nie wiedzieć, jak się nazywam? I do tego można dopisać kilka innych zagadnień, których poruszanie na forum mogłoby kogoś urazić. Szkolnictwo akurat też przeżywa trudny i napięty czas, ale pogadajmy o tym, co sprawia, że idę do pracy z uśmiechem. Uwielbiam dzielić się ze światem tym, co sama dostałam. Moja wiedza i doświadczenie idzie dalej, to jest świetne uczucie! Pękam z dumy, kiedy moje uczennice stają na scenie i starają się pokonywać swoje słabości, idą do przodu, odnoszą sukcesy. Odnalazłam się w tym belferskim świecie i mam dodatkową przestrzeń na własne projekty, a to ważne, bo chcę być aktywnie grającym nauczycielem, a nie teoretykiem.

Ile godzin dziennie trzeba ćwiczyć grę na skrzypcach?

Wybitny skrzypek, Jascha Heifetz, powiedział kiedyś taką mądrą rzecz:

„If I don’t practice one day, I know it;
two days, the critics know it;
three days, the public knows it”

Niestety (lub na szczęście) nikt nie wymyślił kodeksu ćwiczenia, w którym można odnaleźć konkretne liczby odpowiadające na Twoje pytanie. Na studiach, przygotowując się do występów, egzaminów i koncertów, ćwiczyłam bardzo dużo. Bywało, że przyjeżdżałam na uczelnię na godzinę 7:30 i z przerwami na jedzenie i rozprostowanie kości spędzałam ze skrzypcami całe dnie. Teraz ten tryb wygląda inaczej i jest zależny od tego, co muszę zrobić. Przez lata nauczyłam się też bardziej efektywnie ćwiczyć, więc sporo zadań jestem w stanie wykonać w krótszym czasie niż kiedyś.

Słyszysz: Fryderyk Chopin, jakie jest Twoje pierwsze skojarzenie?

Dyplom z fortepianu dodatkowego w szkole II stopnia i wymęczone tam Preludium e-moll op. 28 nr 4. Za tamto wykonanie bardzo Fryderyka przepraszam.

Mieszkasz we Wrocławiu. Gdzie warto pójść, co zwiedzić i gdzie można spotkać Ciebie?

Zwiedzanie Wrocławia wciąż uprawiam, bo, uwierz, trudno się zmotywować do dalekich wycieczek, kiedy mieszka się obrzydliwie blisko Rynku. Tu właśnie można spotkać mnie najczęściej, bo przebiegam przez sam środek kilka razy dziennie. Tym, którzy dopiero się tutaj wybierają, polecam zerknąć na Galerię Neonów, która znajduje się po prostu w podwórku przy ulicy Ruskiej – zachwyca dawnym klimatem domów handlowych, stacji i uchronionych przed zezłomowaniem szyldów sklepów. Warto przepłynąć się statkiem poOdrze, ale nie wieszajcie już więcej kłódek na Moście Tumskim! Zawsze coś ciekawego (wystawa, targi itp.) dzieje się w Hali Stulecia. Polecam też spektakle w naszych teatrach i koncerty, szczególnie w pięknej sali Narodowego Forum Muzyki. A pod pretekstem wycieczki z dziećmi, gorąco zachęcam do wizyty w Hydropolis, gdzie można dowiedzieć się wszystkiego o wodzie. Co do moich występów – wrzucam zawsze z wyprzedzeniem info na Instagramie, chyba że mam zagrać na zaręczynach, to wtedy oczywiście milczę i nie psuję niespodzianki. Punktem stałym co miesiąc jest kameralna i klimatyczna klubokawiarnia Macondo mieszcząca się na Nadodrzu, gdzie prowadzę i wykonuję cykl „Macondo klasycznie”. Podczas tych koncertów przybliżam publiczności sylwetki kompozytorów, opowiadam o formach i gatunkach, tłumaczę muzyczne pojęcia, żeby już nie brzmiały tak obco i wysublimowanie.

Czego słuchasz, gdy nikt nie słyszy?

Ciszy. Serio, mam deficyty przebywania w ciszy.

-Nie rozumiem 😉

Małgosia Wojciechowska i jej szybkie rzuty

 

Nagranie partii skrzypiec dla Justyny Steczkowskiej czy Dawida Podsiadło?

Nagrywałam już (jako członek orkiestry) dla Justyny, więc wybieram Dawida.

Netflix czy HBO?

Jak na dziołchę ze Śląska przystało, stwierdzam: żodyn. Moje serialowe życie rozpoczęło się i zakończyło na nałogowym oglądaniu „Przyjaciół”, których chyba znam na pamięć. Swój wolny czas marnuję na YouTube.

Koncert dla królowej Elżbiety czy Donalda Trumpa?

A masz takie dojścia, żeby to załatwić? Królowa będzie zachwycona, gwarantuję!

Edukacja poprzez zabawę, czy sztywne ramy?

Jak to niegdyś śpiewał Piasek po każdej „Familiadzie”: „złoty środek znajdź, tylko jeszcze dziś”. Dzieci i zabawa – to się łączy w naturalny sposób. Pracując ze starszą młodzieżą, również rozładowuję atmosferę i odczarowuję pewne problemy, korzystając ze swojej kabaretowej natury, ale dobrze nam robi, kiedy wiemy, co mamy robić i jakie są założenia na każdym poziomie nauki.

Instagram

  • Dla mnie Mody papie to przede wszystkim dwie wietne role
  • Dale Cooper  Harry STruman    dalecooper twinpeaks
  • Kobieta artystka poetka ikona   pattismith girlssupportgirls rocknroll strongwoman
  • Z Tob mog mwi swobodniej ni z kimkolwiek bo nikt
  • Czasem sysz e feminizm jest zbdny w dzisiejszych czasach e
  • Jak tam sytuacja? Mona ju spoilerowa?    strangerthings
  •   strangerthings eleven matylda leonzawodowiec popculture
  • Tak si zastanawiaam czy nowym Bondem powinna zosta kobieta Lubi