Elektryczna jesień, czyli Zawialow, Smolik i brytyjski Editors

Elektryczna jesień, czyli Zawialow, Smolik i brytyjski Editors

Jesień ma być ładna, kreatywna i wesoła. Muzyka może być mniej radosna. Nostalgiczna bym rzekła sobie. Chodźmy po lesie, śmiejmy się do kasztanów, a w słuchawkach zmieszajmy sobie elektronikę ze smutkiem.

Dawno nie miałam tak kreatywnej pory roku, jeśli chodzi o odkrycia muzyczne. Tyle dobra wypłynęło, że musiałam się z Wami tym podzielić. Chociaż obiecałam sobie, że z playlistami mała przerwa. A co mi tam! Jeśli Wam będzie mało, zapraszam TUTAJ. Playlista jest uzupełniana na bieżąco na moim koncie Spotify.

 

Daria Zawialow – Nie dobije się do Ciebie

Zawialow dojrzewa z każdą płytą. To mocny głos kobiet. Jestem zachwycona.

Smolik // Kev Fox – On the Quiet

Jedna z najlepszych premier tej jesieni.

Ralph Kaminski – Zawsze

Bad Wolves – Zombie

Jak Zombie nie lubię, tak ten cover skradł mi serce.

Editors – Honesty

Moje ostatnie odkrycie. Kocham najmocniej.

Meg Myers – Numb

Brandon Flowers – Crossfire

Manic Street Preachers  Motorcycle Emptiness

Oasis – Wonderwall

Leon Bridges – River

Micheal Kiwanuka – Love&Hate

Elbow – Lippy Kids

Kortez – Hey Wy

No i żeby nie było, że jesień to tylko smutek! Dziady Kazimierskie!

Z jesiennych zapowiedzi mogę Wam jeszcze zdradzić, że szykuję długi teks o poprawności politycznej, wywiad z panią od skrzypiec i jeszcze trochę muzyki. Zapraszam Was także na mój INSTAGRAM. Więcej tam kultury, muzyki, kina i życiowych dramatów.

A czego Wy słuchacie jesienią?

Jeśli spodobały Ci się moje propozycje, to zapraszam również tutaj:

Muzyka do auta – Podróż jak z teledysku

Fot: Unsplash

Muzyka do auta –  Podróż jak z teledysku

Muzyka do auta – Podróż jak z teledysku

Jakie jest Wasze pierwsze skojarzenie, gdy słyszycie hasło: Muzyka do auta? Te wszystkie rockowe teledyski z autami bez dachu. Cudne blondynki o czerwonych ustach i w białych t-shirtach. Kalifornijska plaża i milion na liczniku. Mam takie wrażenie, że wszystko co najlepsze jeśli o samochody, skończyło się na latach 90.

Wyobraźcie sobie moje rozczarowanie, gdy podczas researchu okazało się, że musi być dużo basu, techniawy i jeszcze więcej basu. Zresztą co ja się dziwię, to słychać przecież na mieście. Cztery osiemnastki w moim samochodzie i cześć! Ale gdzie ta prawdziwa muzyka w autach? Gitary? Funk? Żądam dostępu do konsoli tych ludzi!

Moja alternatywna propozycja jest prosta. Oto muzyka do auta, która wyrwie Was z butów!

 

Billy Talent – Surprise Surprise

Sprawdzona kanadyjska torpeda. Wszystkie szkoły objechaliśmy w ramach pracy na rzecz fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. I to Golfem!

Ciekawostka: Wokalista Ben Kowalewicz ma polskie podchodzenie. Jego dziadek mieszkał niedaleko Poznania!

Lipps Inc – Funky Town

Kolejna piosenka z Golfa. Cała trasa na Cieszanów przy Funky Town. Miło wspominam te muzyczne odkrycia od Arka.

The Rolling Stones – Paint It, Black

Dowiedziałam się, że Rolling Stones ma być, więc jest. Potwierdzam.

Łąki Łan – Jammin’

Jeśli tylko jesteś posiadaczem życia, które zna takie hasło jak gastrofaza, to wiesz, że Łąki Łan do auta robi robotę.

Royal Blood – I Only Lie When I Love You

W najbliższą podróż wybiorę się z tym kawałkiem. Gdziekolwiek.

Metallica – Master Of Puppets

Podróż z tym utworem to jak autostrada do nieba.

The Prodigy – Omen

Od tego się chyba wszystko zaczęło. To nic, że na liczniku grubo ponad normę i trzydzieści minut do przodu na trasie.

TSA – 51

Nagle weszłaś ty, tak cię poznałem, nie wiedziałem, że

Jesteś jak kotka niewinna tak

Jesteś jak lwica zaborcza, drapieżna

Taki w sumie jest ten kawałek. No.

Helloween – I Want Out

Helloween jest dobry zawsze. Na żywo i jako muzyka w aucie. Jesienią i latem.

Nirvana – Come As You Are

Nie jestem wielką fanką Nirvany, ale jeśli podróż nocą…to tylko ten kawałek.

Acid Drinkers – Love Shack

W zasadzie trudno wybrać który kawałek Acidów będzie najlepszy. No ale..muzyka do auta i teledysk z autem – pasuje.

Iggy Pop – The Passenger

Czy to wymaga komentarza?

Guano Apes  – Open Your Eyes

Szkoda, że na żywo nie dają już tak rady, jak na nagraniach…ale z podróży miło ich wspominam.

The Qemists – Run You

Za żadne mandaty nie odpowiadam.

Iron Maiden – The Trooper

Hehe… pewnie myśleliście, że zapomniałam, co nie? Nie ma opcji.


Muzyczna Playlista “Muzyka do auta” będzie dostępna na moim koncie Spotify i na YT w niedługim czasie. Umieszczę tutaj informację po aktualizacji. Informacja będzie także podana na moim FP – klik!

 

Jeśli podobała CI się ta playlista, to koniecznie zajrzyj też tutaj:

Muzyka na weselu, czyli jak nie tańczyć całą noc do Sławomira

Fot: Unsplash

 

Muzyka na weselu, czyli jak nie tańczyć całą noc do Sławomira

Muzyka na weselu, czyli jak nie tańczyć całą noc do Sławomira

Co widzisz, gdy słyszysz słowo WESELE? Zamykasz oczy i wyobrażasz sobie wujka Zenka* z czerwonym nosem, w koszuli trzymającej się  na guzikach moralności żony Grażyny? Rozgotowaną roladę z kurczaka i wujka stryja, który ma sąsiada i ten Ci opowiada, że pamięta Cię, jak biegałaś bez pieluchy po jego ogrodzie, i to wszystko przy Twoim potencjalnym – hehe – narzeczonym? Zgroza!

Czy takie wesela w ogóle jeszcze istnieją? Czy każdy wujek nadal ma wąsa? Czy alternatywna muzyka na weselu nie brzmi lepiej?

 Nigdy nie trafiłam na weselę Smarzowskiego, ale…

Szczerze nie umiem w disco polo. Mogę coś tam zatańczyć, ale dużo lepiej idzie mi przy rock’n’rollu. Niestety wesela rządzą się swoimi prawami i Sławomir musi być. Broń boże, nie mam zamiaru krytykować króla polskiej piosenki, czyli Zenona Martyniuka, ale skoro minęły czasy, gdy piosenkę Winda do nieba uważało się za  obowiązek na każdej imprezie, to może…czas na zmiany?

Alternatywna plyalista na wesele

Alternatywna muzyka na weselu nikomu nie zaszkodzi

Chcielibyście przełamać disco polo muzyką, której słuchacie na co dzień, ale obawiacie się reakcji cioci i wujka? Jak oni sobie poradzą na parkiecie? Na pewno sobie poradzą. Przecież oni też musieli w młodości tańczyć do Elvisa. Zawsze można zastosować proporcję 3:1 i tylko trochę namieszać.

Byłam na takich weselach i wypadają naprawdę świetnie!

Jeśli wciąż macie dylemat i zastanawiacie się, jak skomponować playlistę, to stworzyłam dla Was małe słuchowisko z propozycjami, którymi możecie urozmaicić swoją najpiękniejszą noc w życiu. Nie trzeba od razu porzucać disco polo, jednak przemycenie rock’n’rolla nie jest niczym złym. Obiecuję.


Ten kawałek zaproponowała mi na FP jedna z czytelniczek ( piątka Sylwia!). Utwór pochodzi z filmu Footloose.

Footloose – Kenny Loggins

Dropkick Murphys na weselu? Czemu nie? Folkowy punk jest skoczny i na pewno porwie młodych ludzi do wspólnej zabawy.

 Dropkick Murphys – I’m Shipping Up To Boston

Kto nie kocha Davida, niechaj pierwszy rzuci kamień. No dobra, nie każdy, ale czy to nie jest taneczne?

David Bowie – Modern Love

Tańczyliśmy do Muse z kolegą w krakowskim JazzRocku i bardzo miło to wspominam.

Muse – Uprising

Rod Stewart jest z czasów młodości mojej mamy i na pewno ucieszy wszystkie ciocie.

Rod Stewart – Da Ya Think I’m Sexy?

To jest idealny kawałek na pierwszy taniec. O ile ktoś umie choć trochę tańczyć.

Frankie Valli – I Love You Baby

Na moim weselu twist będzie lecieć w nieskończoność.

Chubby Checker – The Twist

Naprawdę mnie zaskakuje, że nikt nie czerpie na weselach z Elvisa. Ktoś to wytłumaczy?

Elvis Presley – Jaihouse Rock

Kolejny idealny utwór na pierwszy taniec. Trzeba było zrobić osobny wpis na te pierwsze tańce!

Rod Stewart – When i Need You

Ten kawałek się Krysi udał idealnie i idealnie nadaje się na wesele.

Christina Aguilera – Candyman

Mam taką teorię, że jeśli ktoś ma porwać największych nudziarzy do tańca, to będzie właśnie Bruno Mars. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś przy tym utworze wysiedział na tyłku!

Mark Ronson & Bruno Mars – Uptown Funk

Twista umie tańczyć każdy. No dobra, znałam jednego chłopaka, który nie umiał…ale to był ewenement!

Bill Haley & His Comets – Rock Around The Cloc

To jest już wręcz obowiązek. Bez tego nie powinno odbywać się żadne wesele. Taka muzyka na weselu to doskonały pomysł.

Chubby Checker – Let’s Twist Again

Jeśli tylko posiadasz rockandrollowe towarzystwo, to jesteśmy w domu.

Trzynasta w Samo Południe – Hell Yeah

Bon Jovi zdobył moje serce tym kawałkiem. Do zabawy w większym gronie – idealny.

Bon Jovi –  Livin’ On A Prayer

Kolejny utwór idealny do wspólnej zabawy w większym gronie.

Village People  YMCA

 

Chyba przekroczyłam standardową liczbę 15 propozycji, ale jeśli chodzi o imprezowe kawałki, to mogę tak długo. Jeśli potrzebujesz pomocy przy skomponowaniu swojej plyalisty na wesele, śmiało możesz do mnie napisać. Z przyjemnością pomogę. Alternatywna muzyka na wesele to mój konik.

Jeśli jesteście zainteresowani zapraszam Was także do innych propozycji muzycznych:

Przebojowe kobiety, ich święto i muzyczna uczta

Hity 2018 Czego będziemy słuchać latem?

Skusicie się na trochę alternatywnej muzyki na Waszych weselach, czy jednak pozostaniecie przy klasyce weselnej?

 

Fot. Unsplash

 

 

Co sprawia, że serial Love jest najlepszy?

Co sprawia, że serial Love jest najlepszy?

Chciałabym powiedzieć, że to Dawid Podsiadło polecił mi serial Love, ale tak naprawdę to stalkuję go na instagramie i on całemu światu o tym serialu opowiedział. 

Co takiego ma w sobie serial Love?

Gus i Mickey to połączenie dwóch skrajności. Gus to facet który ma problem  z tym, że chce uszczęśliwić cały świat, Mickey zaś pije wódę w opór i rozwala ludziom wszystkie imprezy. Oboje nie mają szczęścia w miłości, dopóki nie spotykają się przypadkiem na stacji benzynowej.

On wygląda jak król nerdów, ona jako strój wieczorowy wybiera strój kąpielowy.

Dlaczego więc to ma się w ogóle udać?

Autentyczność tych postaci aż razi w oczy. To nie jest  smutny serial o problemach.  To petarda miłości! 

Love jest o nas

Jesteśmy pokoleniem milenialsów. Lubimy freelancerke, koktajle z jarmużu i chcemy mieć zdanie na każdy temat. Jesteśmy zagubieni pomiędzy tym, co mamy a tym, czego chcemy. Analizujemy wszystkie wartości na nowo.

Głośno mówimy o uczuciach i boimy się miłości jak nigdy wcześniej.

Mickey i Gus-Gus też się boją. Dlatego wszyscy im kibicują.

Miłość w czasach popkultury

Gus pracuje na planie serialu o wiedźmach z przedmieścia. Na kolanie pisze własne scenariusze i marzy o wielkiej karierze reżysera. Po godzinach układa ze znajomymi utwory o filmach.

Piosenkę o Gran Torino? Proszę bardzo!

Mickey jeździ mercedesem, pracuje w radio i nosi stylówki, jakby była dziewczyną z tumblra.

Najlepsze jednak jest to, jak oni tańczą! Gus to mistrz parkietu! Istny król!

Fuck Fuck Fuck i Uber, czyli najczęściej rzucane hasła w serialu

  • Fuck
  • What The Fuck
  • Fuck You
  • Nice to meet you
  • Uber

Słowo Fuck pada tak często, jakby ten serial kręcił sam Quentin Tarantino.

Dlaczego więc Love?

Bo miło jest popatrzeć na ludzi, którzy walczą o miłość. Nie odchodzą gdy pojawia się pierwszy problem. Może i drą się i klną na potęgę, ale przynajmniej nie uciekają. Dodatkowo mają świetnych przyjaciół. Chodzą słuchy, że wszyscy kochają Bertie z Australii.

serial loveserial love

Serial Love

Love ponieważ przez wszystkie odcinki pojawiała się w mojej głowie jedna myśl:

Znam to! Znam to. Znam to. To ja, to ja to ja!

Dajcie znać, czy oglądaliście, albo czy będziecie oglądać. Serio, to nie jest taka ckliwa bajka o miłości. Żaden facet nie będzie wychodził 35 raz naprawić zlew podczas seansu.


Może widzieliście już Love i szukacie nowego serialu? Zajrzyjcie koniecznie do moich propozycji. O tutaj —>

Netflix – seriale które warto zobaczyć

Fot: Filmweb

Kultura w Wielkiej Brytanii

Kultura w Wielkiej Brytanii

Co powoduje, że kultura w Wielkiej Brytanii jest tak wyrazista? Co ich wyróżnia?

Uśmiech zawsze i wszędzie.

Zwroty grzecznościowe zawsze i wszędzie.

Czerwone budki telefoniczne.

System klasowy.

Mistrzostwo w niedomówieniach.

Nie chodzi mi o punktowanie cech Brytyjczyków. Nie znam ich aż tak wielu, by się mądrować.

Kultura w Wielkiej Brytanii

Wiem natomiast, że kultura w Wielkiej Brytanii to…

 

Rodzina królewska

Królowa Elżbieta jest najdłużej panującym monarchą na świecie.

Karol już raczej nie czeka na koronę.

Meghan Markle wychodzi za Harry’ego.

Tylko nie wiadomo, czy z miłości do niego, czy do pieniędzy.

Niedawno Jerzy zyskał brata.

Jerzy i Louis! Proszę się nie kłócić.

James Bond

Plotki w internecie głoszą, że nowy James Bond ma być czarny.

Najczęściej typowanym aktorem jest Idris Elba.

Może się jednak okazać, że…

James Bond będzie kobietą.

Kultura w Wielkiej Brytanii

Monty Python

Zadanie matematyczne.

Graham Chapman zagrał m.in środkową głowę Trójgłowego Rycerza i człowieka z czkawką.

Natomiast Terry Gilliam miał przyjemność wcielić się w rolę gorylej łapy.

Jeśli auto jedzie z punktu A do punktu B…

To kto zagrał  Wielgasa Kutasa?

Downton Abbey

– You cannot by so contrary.

– I’m a woman, Mary.

-I can be as contrary as I choose.

Kultura w Wielkiej Brytanii

Sherlock Holmes

Brytyjczycy go uwielbiają.

Jest stuknięty i szalony.

Jednak zawsze elegancko ubrany.

Czy ja coś mówiłam, że jest stuknięty?

Jaś Fasola

Jaś Fasola jest stuknięty i szalony.

Jednak zawsze elegancko ubrany.

Czy ja właśnie odkryłam algorytm myślenia przeciętnego Brytyjczyka?

To poważnie tak działa?

Tom Hiddleston

Która nie kocha Toma, niechaj pierwsza rzuci kamień!

Kultura w wielkiej brytanii

Hercules Poirot od Agathy Christie

Ludzie dzielą się na takich, którzy kochają Christie…

I na takich, którzy wcale.

Ja wcale.

Poirot był eleganckim mężczyzną.

Przypadek? Nie sądzę.

Henryk VIII  z dynastii Tudorów

Masz kochankę i chcesz się rozwieźć?

Kościół Ci na to nie pozwala?

Stwórz sobie nową religię!


Robiąc research do tego wpisu, natrafiłam na smutną informację. Okazuje się, że to wszystko, co opisałam, nie jest już wcale takie najlepsze. Kultura w Wielkiej Brytanii może i ma dużo wspaniałych dzieł i postaci, ale teraz show-biznes nakręcają sztuczne cycki.

Nie ma jednak powodów do zmartwień – świat może schodzi na psy, ale brytyjskie seriale nie.

Szukacie dobrych brytyjskich seriali? Zajrzyj do tego wpisu. 

Netflix – seriale które warto zobaczyć

Fothttps://unsplash.com – klik

Filip Gołda (Ninja Syndrom): Nasza publiczność to nie klasyczna, metalowa grupa w jeansowych kamizelkach. [wywiad]

Filip Gołda (Ninja Syndrom): Nasza publiczność to nie klasyczna, metalowa grupa w jeansowych kamizelkach. [wywiad]

Filip Gołda – muzyk zaangażowany. Jego gitara liczy osiem strun. Na co dzień gra z zespołem Ninja Syndrom i jest naczelnym chirurgiem tej operacji.

 

 

Jak oceniasz obecną sytuację na polskiej scenie rockowej?

Będąc kompletnie szczerym – nie znam sytuacji na polskiej scenie rockowej. Znam zespoły, z którymi dzieliliśmy scenę (wielka piątka dla Hope, chłopaki niebawem puszczają nową płytę, Traces to Nowhere podzielili się niedawno nowym klipem, I Was Born Twice robią doskonałą robotę), znam tuzów gatunku jak Behemoth, czy Decapitated, lubię Luxtorpedę. Ostatnie dwa lata spędziliśmy koncertując, poza granicami kraju, mogliśmy zatem nieco „wypaść z obiegu”.

Widzę natomiast ogrom kapel, które starają się przebić ze swoimi treściami poprzez social media, więc chyba jest całkiem nieźle. Ostatnio wróciłem do pracy w studio z rockowymi zespołami. Kończymy właśnie płytę Authority – będzie serio bardzo fajnie. Reasumując – coś się na tej scenie dzieje, mam teraz więcej czasu, żeby tego doświadczyć – zapytaj mnie w przyszłym roku!

Zagraliście z Ninja Syndrom koncerty m.in. w Bułgarii, Mołdawii, Rumunii i na Węgrzech. Jak wyglądają koncerty w Polsce, a jak w innych krajach? Są jakieś znaczące różnice?

Byłem oszołomiony tym, jak dobrze wyposażone są kluby w tych miejscach. Dobrej jakości nagłośnienie i backline jest tam zupełnym standardem – u nas niekoniecznie. Osobnym tematem jest publiczność – grając tam, masz wrażenie, że ludzie są głodni takich wydarzeń, każde z nich to swoisty „event”. Osoby, które spotkaliśmy w ciągu ostatniej, trwającej prawie miesiąc trasy, były bardzo pomocne i otwarte – moglibyśmy się od nich naprawdę dużo nauczyć.

Dwa ostatnie koncerty w ramach ubiegłorocznej trasy miały miejsce w Polsce. W Warszawie i w naszych rodzinnych Kielcach (które wyłączam z zestawienia, no place like home, zawyżają stawkę). Gig w Warszawie był całkiem udany, frekwencja dopisała, dzieliliśmy scenę ze wspomnianymi Hope i Traces to Nowhere – było naprawdę dobrze.

Natomiast nasze poprzednie doświadczenia w graniu koncertów w Polsce (zdaje się ostatnie miały miejsce w 2015 albo 2016 roku) nie były aż tak różowe. Ludzie nie mają w zwyczaju chodzić na koncerty zespołów, które nie mają „dużej” nazwy. Nie są ciekawi nowości, swoistych odkryć – zupełnie odwrotnie niż publiczność w krajach, które odwiedziliśmy. To chyba najbardziej widoczna różnica.

Ninja Syndrom

Fot. Patryk Ptak

Marek Piekarczyk w jednym z ostatnich wywiadów powiedział, że nie chce zostać starym piernikiem, który tylko odrywa kupony od sławy. Gdzie Ty widzisz siebie jako muzyka w wieku 60 lat?

Nie mam pojęcia. Jasne, że chciałbym wytrwać w postanowieniu i robić muzykę, której ludzie przez te wszystkie lata chcieliby słuchać. Jednak to chyba zbyt dużo czasu i zbyt duża abstrakcja, wizualizacja czegoś takiego. Przynajmniej dla mnie.

Budowanie własnej marki zabiera Ci większość czasu. Co, jeśli się nie uda z muzyką? Masz na siebie plan B?

Kiedyś bardzo dużo pracowałem studyjnie. Mowa o nagraniach, produkcji muzyki, aranżacjach. Często też nagrywałem gitary na produkcję innych artystów. Powiedzmy, że jest to relatywnie „łatwiejsza” praca, niż starania stworzenia marki zespołu z autorskim materiałem od podstaw. Podejrzewam, że jeżeli nie uda się nic zwojować z Ninja Syndrom, albo dowolnym innym projektem, wrócę do tego typu zajęć.

Zasadniczo – może to tragedia, może to zaleta, ale zdaje się, że nic innego nie potrafię.

Wyobraź sobie, że stoi przed Tobą 13-letni chłopak z gitarą i pyta Cię o radę, jak zostać najlepszym gitarzystą na świecie. Nie chce on też grać tylko w garażu swojego ojca. Co mu radzisz?

Nie wiem jak zostać najlepszym gitarzystą na świecie, z wiekiem straciłem też rozumienie tego pojęcia. Co to znaczy być „najlepszym”? Grać najbardziej pojebane, techniczne rzeczy? Pisać absolutnie piękne melodie? Co to znaczy „piękne” dla mnie, a co znaczy dla Ciebie? Wiesz, wszystko jest absolutnie relatywne, mówimy tak naprawdę o gustach.

Co do drugiej części tego pytania – przede wszystkim, nigdy nie należy dać sobie powiedzieć „nie da się”. Sam usłyszałem to setki razy, także od byłych członków różnych zespołów, w których miałem okazję grać. „Nie da się”, „zejdź na ziemię” etc. Ostatnim razem coś takiego powiedział do mnie człowiek, z którym tworzyliśmy naprawdę zajebiste rzeczy. „Odleciałeś w kosmos, weź, zejdź na ziemię”.

Rok później miałem za sobą międzynarodową trasę koncertową i przygotowywałem materiał na sesję nagraniową z Danielem Bergstrandem, jednym z najbardziej rozchwytywanych producentów muzyki metalowej na świecie. Kolegi już wtedy z nami nie było. Kurwa, naprawdę, da się.

Oczywiście, powiedziałbym też, żeby dużo ćwiczył i grał z różnymi, najlepiej bardziej zaawansowanymi od siebie muzykami – to ta nudna część.

Ninja Syndrom

@ns_iceman

Kto jest najlepszym gitarzystą na świecie i dlaczego?

Pośrednio chyba odpowiedziałem na to pytanie powyżej, ale jeżeli naprawdę mam podać jedno nazwisko…Dla mnie (podkreślam, subiektywnie, dla mnie) niesamowitym gościem jest Guthrie Govan. Absolutnie doskonały techniczne, melodycznie, facet potrafi zagrać naprawdę wszystko, świetnie wpasować się w gatunkowo każdy materiał, a przy tym zachować w tym graniu swój „charakter”. Top!

Z kim chciałbyś stanąć na jednej scenie, a z kim nigdy nie zagrasz?

Artystycznie, dzielenie sceny z zespołem Meshuggah byłoby niebywałym przeżyciem. Jednak trasa z Periphery wygląda mi na dobrą imprezę. Jestem niezdecydowany. Z kim nigdy nie zagram? Nie zakładam takich rzeczy. Może głupim pomysłem byłoby połączenie sił z Wszechmocnym Zenkiem Martyniukiem, ale nie ma tu krzty hate’u czy złych emocji. Po prostu muzycznie, gatunkowo, to chyba głupi pomysł, niesklejalny.

Co wolisz?

Marilyn Monroe czy Brigitte Bardot?

Brigitte Bardot.

Chałtura na weselu córki Donalda Trumpa, czy prywatny koncert u Królowej Elżbiety?

Prywatny koncert u Królowej. Donald Trump nie wygląda na sympatycznego gościa.

Duet z Dawidem Podsiadło czy Taco Hemingwayem?

Zrobiliśmy ostatnio pół-żartem cover popularnej pieśni „Tamagotchi” duetu Taco Hemingway i Quebonafide. Nie wytrzymał kilku dni, został zdjęty z YouTube na żądanie wytwórni. Także, no został chyba tylko Podsiadło.

Stranger Things czy Dark?

Stranger Things, jestem fanem!

 

Kilka pytań o Ninja Syndrom

 

Ostatni Wasz album powstawał u światowej sławy producenta rockowego Daniela Bergstranda. Pracował on m.in. z Behemothem i Meshuggah. Jaki jest następny cel Ninja Syndrom?

Osobiście lubię planować rzeczy metodą małych kroków, także – wydanie tego materiału. W tym momencie piosenki są już gotowe, pierwszy teledysk także – kilka jeszcze w produkcji. Czekamy też na okładkowe zdjęcie od Wiktora Franko, niesamowitego fotografa. Następnie? Pewnie coś nowego, może nowy materiał za jakiś czas. Mam już nawet wybrane studio, w którym chciałbym nagrywać, reszcie chłopaków pomysł się spodobał. Zobaczymy.

Kiedy będzie można Was usłyszeć na żywo? Planujcie koncerty na jesień?

Jest taka szansa, akurat bookingiem się nie zajmuję, ale z tego co usłyszałem – bardzo prawdopodobna jest trasa na terenie naszego kraju.

Jak wygląda klasyczna fanka Ninja Syndrom?

Nie mam bladego pojęcia! Jedyne co zauważyłem – nasza publiczność to nie klasyczna, metalowa grupa w jeansowych kamizelkach i z plecakami-kostkami. Gramy widocznie muzykę, która trafia do innych odbiorców, bardziej może otwartych na nowe połączenia, nowoczesne rozwiązania.

Gdzie można kupić Waszą płytę?

Z przyjemnością muszę powiedzieć, że nakład drugiego albumu jest wyprzedany, nie planujemy „dodruku”.

‘Zapadam się’ jest dostępna za darmo na YouTube, 27.04 pojawi się też na takich serwisach jak iTunes, Spotify, Tidal itd. Niedługo później zagości tam pewnie też EP II. Co do ‚Tokyo’, czyli naszego najnowszego wydawnictwa, nie znam jeszcze szczegółów premiery. Wiem tyle, że na pewno pojawi się jeszcze w tym roku.

Ostatnie bardzo ważne pytanie. 

Szczyt Twoich artystycznych marzeń to?

Nie wiem gdzie jest szczyt. Nie mam momentu, w którym mówisz – dalej już nic nie ma. Zawsze jest jeszcze coś fajnego do zrobienia.

 

Dziękuję za rozmowę. Zgodnie z prośbą z pierwszego pytania – widzimy się za rok.


Więcej Filipa oraz Ninja Syndrom znajdziecie tutaj:

Instagram @ns_iceman

Instagram @weareninjasyndrom

 

Fotografie pochodzą z prywatnej kolekcji Filipa Gołdy. (Fot. główna. Mateusz Pulit)

 

Instagram

  • Kortez  Hej Wy     kobiecafotoszkola jesienneklimaty
  • dylanwishop co robi takie pyty muzyczne Trzeci robi take 19
  • Tutaj chyba mieszka Hendrix Ale eby a tak si ukry?
  • Jeli mona np spdzi urodziny w domu Hendrixa no to
  • Wspczuj ludziom ktrych gryz w serce czyje sukcesy Rock On
  • Nic nie trzeba mwi To jeden z najlepszych filmw na
  • Jeli Twj ziomek wysya Ci taki prezent to znaczy e
  • A ja mwi Shake za 5 dolarw? Dolewaj tam burbonu?

Facebook